Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1/2 maraton. Pokaż wszystkie posty
Nie piszę,  bo nie trenuję. Nie trenuję, bo pracuję i tak w koło Macieju. Więc  mówię dość i zabieram się do pracy.
Oczywiście zabieram się do niej po swojemu. Na początek (20.06.2015) przygotowań pobiegnę sobie w 3. PKO Nocnym Wrocławskim Półmaratonie  ( http://pol.wroclawmaraton.pl/).
fot. pol.wroclawmaraton.pl
fot. terazwroclaw.pl

            Jestem bardzo szczęśliwy że mogę mój powrót do treningu zacząć w tym mieście i na tym dystansie. Wynik oczywiście będzie odbiegał od mojego poziomu bo waga nie ta i brak treningu.
W całym maju pokonałem zaledwie 56 km. Jak pomyśle o tym biegu to twarz mi się uśmiecha.

 

Dlaczego ?

fot. wroclaw.pl
Po pierwsze Wrocław to szczęśliwe dla mnie miasto - zawsze dzieje się w nim coś szczególnego i zawsze ląduję na super imprezie.
Wspomnień czar -  medal podczas IV Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w sportach letnich „ Wrocław 98”. Dawno to było pewnie większość z was wtedy jeszcze nie biegała :))
fot. Archiwum własne - półmaraton berlin
fot. Trening BiegajNaZdrowie - naTemat-nocny trening


Tak, tak chyba muszę to powiedzieć, starzeje się :) 
Jak każdy z nas z biegiem lat zmieniamy się i nie chodzi już o to, że po przekroczeniu pewnej magicznej granicy nasze parametry idą w dół, że straciliśmy już marzenia młodości o starcie na olimpiadzie. Minęło już 13 lat od kiedy podjąłem decyzję o skreśleniu z listy osobisty rozwój sportowy. Nie skreśliłem jednak pewniej cechy osobowości, czyli bycia „ niezniszczalnym” chce lepiej, chce być pierwszy ,chce to wypróbować tu i teraz, o fajne ćwiczenia ,a jak je wykorzystać, o kolejna fajna strategia treningowa i ….. . tak cały czas. Oprócz poszukiwania byłem w gorącej wodzie kompany, wiec mimo, że od dawna wiadomo, że długie dystanse nie są dla mnie to i tak walczyłem o poprawę rekordów życiowych i pomimo tego, że na własny trening mam w  tygodniu zaledwie 2 godziny (( oczywiście  są jeszcze  z moimi podopiecznymi :) to i tak starałem się przygotowywać  do biegu. 
Zawsze lubiłem biegać, Osiągać przyspieszenie maksymalne, stosować strategie wyścigowe, katować swój organizm czy sprawdzać jego granice.
Wracamy do tematu dlaczego zauważyłem ze się starzeję?
Bo od roku jestem biegowym turystą a nie poszukiwaczem życiówki lub dobrego wyniku. Tak, nadal startuję w biegach ale nawet nie sprawdzam które miejsce zająłem w kategorii wiekowej :) biegnę - treningowo, czyli start traktuję z przymrużeniem oka, a nie jako wyzwanie, nie jako kolejną szansę na walkę, tylko jako okazję do zrobienia mocnego treningu, który samemu było by mi trudno wykonać.
Tych co czytają moje wpisy lub zastanawiają się jakie wyniki uzyskam w tym roku muszę powiedzieć, że nie doczekacie się nowych życiówek w najbliższym czasie :)
Już  29.03.2015 wystartuje w moim ulubionym biegu, czyli 35th Vattenfall BERLIN HALF MARATHON. Będzie to mój 4 bieg w BERLIN HALF MARATHON - mój najsłabszy wynik z tych startów to netto 01:27:35. Jak myślicie ile pobiegnę za 19 dni ?
Dawno mnie tutaj nie było :) Ciekawe czy tęskniliście?
Wracając do tematu - sezon 2014  już prawie dobiega końca jeszcze tylko kilka startów i będę po. 
Sezon jak dla mnie wyjątkowy bo tak dużej liczby zawodników jeszcze nigdy nie miałem. Wszystkim bardzo dziękuję za zaufanie wspaniałą współpracę i za to że pokazaliście serce.  Dziękuję też wszystkim współpracownikom - trenerom, dietetykom, fizykoterapeutom, psychologom, "działaczom/koordynatorom "  - bez was nie było by naszego sukcesu jakim jest to że zawodnicy są zadowoleni. Uwielbiam to poczucie dobrze wykonanej roboty - bycie tym trybikiem w maszynie który powodował tyle emocji. Emocji było co niem miara - chyba jeszcze kilka takich lat a będę siwy jak wszyscy trenerzy :) 
  Wracając do mojej osoby najpierw podsumowanie roku 2014 - mało startów , mało treningów i zero wyników którymi mógłbym się pochwalić :)  To co - oczywiście drodzy zawodnicy, przyjaciele, współpracownicy, znajomi - Postanowiłem powalczyć i w roku 2015 zmierzyć się z dystansem 1/2 maratonu w dniu 29.03.2015. Wiec zabieram się do pracy bo trzeba wrócić do masy startowej , siły i kondycji z lat poprzednich :) 
Czyli zaczynamy walkę:
Cel wyznaczony 
Data też.  
Każdy może walczyć o spełnienie swoich marzeń, więc bierzcie 4litery w troki i jazda! Najpierw zachęcam do napisania swoich celów i pochwalenia sie nimi ( moze być tyć to twoje biurko, moze być cały świat), ale marzenia najpierw trzeba sobie wyobrazić .
Jak co roku na początku sezonu przypominam złote zasady.
Przygotowanie do startu - po okresie ciężkiej pracy włożonej w poprawę swoich wyników przychodzi czas na sprawdzenie efektów. Czyli garść wskazówek jakich udzielam wszystkim tym co planują start w swoim celu sezonu.  
Wskazówki te przekazuję wszystkim niezależnie czy ścigają się o wygraną w wyścigu, czy tylko o zwycięstwo ze swoimi słabościami (poprawienie rekordu życiowego, osiągnięcie swojego celu).
Po pierwsze, pamiętaj o swoim celu, czyli jeśli zamierzasz wygrać musisz o nim myśleć :)
Są zawodnicy, którzy potrafią przetrwać w każdym starcie, ale nic nigdy nie wygrywają. Są tak skoncentrowani na ukończeniu, że zapominają, iż chodzi o to, by wygrać (osiągnąć swój cel np. poprawić rekord). Jeżeli już pokonałeś 3/4 trasy w grupie prowadzącej (lub zgodnie z założeniem twojego celu), to wyścig przecież ukończysz. W tym miejscu Ty decydujesz (tu i teraz ), czy ukończenie na podium (osiągnięcie swojego celu) jest dla Ciebie więcej warte niż finał za zwycięzcami.
Oto twoje docelowe zawody, oto wyścig, do którego przygotowywałeś się cały sezon.
Zapamiętaj sobie jedno:
masz skończyć zawody albo na podium (osiągając swój cel) , albo wlokąc się na samym końcu- nie chcę Cię widzieć finiszującego gdzieś tuż obok swojego celu.
Żeby wygrać bieg, wyścig kolarski czy … ,, musisz wpierw zaryzykować przegraną! Odmawiając podjęcia tego ryzyka, finiszujesz w grupie (tuż przy celu jaki założyłeś), zwycięzcami natomiast zostają tylko ci, którzy na szali położą wszystko. Jest to moment, gdy już znasz swoje słabe i mocne strony.
Tylko Ty, nie twój trener, nie pogoda, tylko i wyłącznie Ty decydujesz!
Rozkazuję ci
Przejmij inicjatywę i stwórz sytuację, która pozwoli najlepiej wykorzystać twoje atuty.
Np. jeśli planujesz wygrać a jesteś dobrym sprinterem, forsuj tempo, by nie dopuścić do ataków i utrzymać zwartą grupę. Jeżeli zaś sprint nie jest Twoją najmocniejszą stroną, to największą szansą na zwycięstwo może być odskok w ostatniej chwili. Zepsuj sprinterom dzień i zaatakuj na 2 km przed metą. Niech grupa zawaha się tylko na parę sekund - a zwycięstwo będzie Twoje.

Jeśli chcesz zęby ten start był Twoim najlepszym - musisz wszystko podporządkować właśnie jemu i zastosować :
- Starty - wyostrzenie
W tym okresie należy zmniejszyć ilość treningów, ale zwiększyć ich intensywność . Niezbędna jest właściwa regeneracja przed zawodami. Dzięki niej można „wyostrzyć” formę. Tzw. tapering, czyli zmniejszenie ilości treningu, przed zawodami, może trwać od  min tygodnia do czterech tygodni (polecam 3 tygodnie) i pozwala zwiększyć osiągi nawet o 3%.(osoby korzystające z moich planów indywidualnych nie muszą się o to martwić :) ).W treningu możesz zwiększyć ilość rozciągania.
- odpowiednia dieta
W Twoim sukcesie jako SPORTOWCA GOTOWEGO w 100% żywienie odgrywa ważną rolę. Substancje odżywcze, w które zaopatrujesz swoje ciało, muszą dostarczyć paliwa zarówno na czas wysiłku, jak i odpoczynku, abyś będąc w swojej szczytowej formie, mógł rywalizować z innymi w sposób optymalny.
(o ładowaniu tłuszczami i węglowodanami opowiem następnym razem)
- regeneracja
(sen i odnowa biologiczna)
- sprawny sprzęt
(nigdy nie testuj nowości na najważniejszym starcie w sezonie )
Powodzenia!




Jak dla mnie to już koniec sezonu - najważniejsze starty już za mną, teraz zostaje roztrenowanie i przygotowanie do nowych wyzwań. Jeszcze nie zdecydowałem się, jaką postawię sobie porzeczkę na przyszły rok. W tym sezonie skupiłem się na dystansie 1/2 maratonu.  Na podsumowanie będzie jeszcze czas, ale w 2011 r. wystartowałem na tym dystansie 4 razy. Koniec moich startów w tym roku to początek wielkiego stresu :) Tak tak, bo wszyscy moi podopieczni dopiero szlifują formę na swoje starty i teraz zjadam zęby (nie ma dla mnie nic bardziej stresującego niż śledzenie wyników startujących zawodników:) No, ale o wszystkim wam jeszcze opowiem. Teraz chciałbym serdecznie podziękować biegaczkom i biegaczom spotkanym na trasie II Półmaratonu w Tarczynie - super się z wami biegło i mam nadzieję, że jeszcze się zobaczymy na kolejnych imprezach.  
Zamiast opisu jak było w Pile - garść statystyk :)
Moje starty w roku 2012 na dystansie półmaratonu:
7. Półmaraton Warszawski 2012-03-25
czas netto: 1:27:30 ( 5 km  20:12; 10 km  39:29; 15 km  x; meta 1:27:30 )
32. Vattenfall BERLINER HALBMARATHON 2012-04-01
czas netto: 1:23:09 ( 5km  x; 10 km  38:50 ( 38:50) / 03:53 min/km -15.46 km/h; 15 km  x; meta 1:23:09 ( 44:19) / 04:00 min/km -15.03 km/h)
22 Międzynarodowy Półmaraton PHILIPS'a 2012-09-10
czas netto:1:27:13 ( 4:08 min/km)
( 5 km  19:04  /76; 10 km  38:59  /81; 15 km  1:01:09  /135; meta netto 1:27:13  /158
II Tarczyn Półmaraton 16.09.2012  
 :)
czas netto 1:27:36  brutto  01:27:43 Tempo  4.09 min/km ( 11 km  0:45:17 )


Do kolejnego startu zostało już niewiele czasu (http://www.pila.halfmarathon.pl/ - 9 września godz. 11:00). Przede mną ostatnie przygotowania - zamierzam powalczyć o swój nowy rekord na dystansie 1/2 maratonu. Obecny wynosi 1:23:09. Trzymajcie kciuki :) Zapraszam też do śledzenia wyników na żywo w niedzielę http://www.online.datasport.pl/results683/
Dyplom z obecnym PB - Berlin halbmarathon 2012

Ja już odliczam czas do mojego najbliższego startu, czyli 1/2 maratonu w Pile :)
Ostatnio dużo osób pyta o mój kilometraż, a następnie wmawia mi, że biegam więcej:) Prawda jest taka, że moje bieganie to ostatnia rzecz, na którą poświęcam czas. Najpierw jest praca ( w tym praca z moimi zawodnikami, jak również w klubie 12tri.pl, potem rodzina; następnie odpoczynek, a na końcu mój trening, co za tym idzie - kilometraż nie jest imponujący). Aby zakończyć spekulacje na ten temat, poniżej ujawniam mój kilometraż od momentu kiedy wróciłem do biegania po 9 latach bez treningu (gdyby nie zawodnicy, których prowadzę, pewnie jak większość trenerów w ogóle nie robiłbym swojego treningu :) No więc tak z dokładnością do 3 km i razem z biegami, w których startowałem:
01/2010 - 0 km
02/2010 - 0 km
03/2010 - 30 km
04/2010 - 50 km
05/2010 - 82 km
06/2010 - 142 km
07/2010 - 23 km
08/2010 - 47 km
09/2010 - 254 km
10/2010 - 10 km
11/2010 - 25 km
12/2010 - 78 km
01/2011 - 90 km
02/2011 - 88 km
03/2011 - 33 km
04/2011 - 100 km
05/2011 - 77 km
06/2011 - 122 km
07/2011 - 60 km
08/2011 - 35 km
09/2011 - 83 km
10/2011 - 92 km
11/2011 - 60 km
12/2011 - 50 km
01/2012 - 98 km
02/2012 - 26 km
03/2012 - 64 km
04/2012 - 53 km
05/2012 - 50 km
06/2012 - 40 km
07/2012 - 60 km
08/2012 - do dzisiaj 120 km
Dla niedowiarków powtarzam, że to jest mój cały miesięczny kilometraż, a nie średnia na tydzień :)
Premium Blogspot Templates
Copyright © 2012 BiegnijZwierzu.pl Blog Grzegorza Zwierzchonia